Rozstępy na włosach?

4305615273297_A_1_2Tak, dobrze widzicie. Przed Wami płyn dla kobiet w ciąży. Zapobiega rozstępom. Ale ma też inną cudowną właściwość – naprawia włosy. Jak?

Składniki
Tak się składa, że większość składników Pflegelotion to olejki mające za zadanie nadać sprężystości skórze. Tak samo będzie się dziać, kiedy nałożymy ten „olejek” na włosy. Będą bardziej sprężyste.

Stosowanie
W mokre, świeżo umyte włosy wsmarować należy niewielką ilość olejku. Wystarczy poczekać 2-3 minuty i porządnie go spłukać. W przeciwnym razie możemy osiągnąć efekt tłustych włosów. Po wysuszeniu można wsmarować znikomą ilość olejku w same końcówki, żeby nadać im zdrowszego wyglądu.

Skutki uboczne
Włosy robią się niesamowicie miękkie, co raczej jest bardzo pozytywnym skutkiem ubocznym ;)

Gorąco polecam tę kurację. Jest przyjemna i ładnie pachnie :)

Kakao nie do picia, czyli… budyń!

budyn_czekoladowy_popup_watermarkMoi drodzy, budyń! Jak go zrobić? Pójść do sklepu, kupić paczuszkę za 30 groszy i zalać wodą w domu. Od razu Wam mówię, że ten sposób nie jest najlepszy i osobiście za nim nie przepadam. Mimo to, jestem wielką fanką budyniu, mogłabym jeść go codziennie, między innymi dlatego, że robi się go bardzo szybko.

Potrzebne:
- 1 łyżka kakao,
- 2 kubki mleka,
- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej,
- 0,5 łyżki mąki kukurydzianej.

Przygotowanie
Półtora kubka mleka wlewamy do garnka i zaczynamy gotować. Do miski wlewamy pół kubka mleka, dosypujemy kakao i oba rodzaje mąki. Mieszamy energicznie, aż uzyskamy gładką masę. Kiedy mleko w garnku zacznie wrzeć, zmniejszamy gaz (temperaturę pod garnkiem) i dolewamy naszą kakaową mieszankę, cały czas mieszając (najlepiej miotełką). Kiedy uzyskamy idealną masę, zwiększamy na chwilę temperaturę/gaz do momentu bąblowania budyniu. Wyłączamy wszystko, a naszą przekąskę rozlewamy do miseczek.

Jeśli konsystencja będzie zbyt rzadka podczas gotowania, dosypcie nieco więcej mączki ziemniaczanej. Jeśli jednak będzie zbyt gęsty, dolejcie mleka.

Smacznego! :)

–źródło obrazu: mojegotowanie.pl–

Krem z dyni – idealny na jesień

21774057_1315293150479Krem z dyni to to, czego pragniecie jesienią! U mnie na działce rośnie kilka naprawdę olbrzymich dyń. Kiedy ostatni raz tam byłam, pomyślałam od razu o tym, jak bardzo nie cierpię smaku dyni. No, nie lubię, o ile nie jest to ten idealny krem. W każdej innej postaci dynia jest dla mnie niezjadliwa.

Tą drogą idąc, chcę Was dziś zapoznać z najlepszym przepisem na dynię według mojej Mamy. Zaczynamy!

Potrzebne:
- pół dyni,
- imbir,
- dwa ząbki czosnku,
- gałka muszkatołowa,
- sól,
- pieprz,
- woda,
- ulubione przyprawy (polecam bazylię).

Przepis
Przepis jest bardzo prosty. Pozbądźcie się pestek z dyni. Pół dyni włóżcie do piekarnika ustawionego na 200 stopni na około 15 min. Przez ten czas miąższ powinien zmięknąć. Po wyłożeniu dyni zdrapcie łyżką miąższ do garnka. Jeśli miąższ nie odchodzi od skóry, pieczcie ją jeszcze przez chwilę.
Do garnka z miąższem dolejcie kubek zimnej wody i, mieszając, zacznijcie gotować. Jeśli krem będzie zbyt gęsty, dolejcie więcej wody.
Pokrójcie bądź wyciśnijcie czosnek i dodajcie do kremu. Następnie wsypcie dwie łyżeczki gałki muszkatołowej, trzy łyżeczki imbiru i dwie łyżeczki ulubionych przypraw. Wsypcie ok. trzech łyżeczek pieprzu i trzech łyżeczek soli. Nie zapominajcie, żeby co jakiś czas przemieszać krem, bo inaczej się przypali ;).

Mam nadzieję, że Wam zasmakuje. Wiadomo – pestki z dyni można ususzyć i zjeść. Są świetne. A co z drugą połową dyni? Hmm… Przepis można zrobić razy dwa, a jeśli nie, może niedługo napiszę coś o robieniu słoikowych zapasów na zimę… :).

Smacznego, moi drodzy!

–źródło obrazu: ugotuj.to–

Wyzwanie: Szczupłe ciało w 30 dni!

Tak, dobrze widzicie. Macie 30 dni na to zadanie. Ćwiczycie codziennie (przerwę można zrobić raz w tygodniu).

Przygotowałam dla Was specjalny zestaw opracowany przez BeFit. Na pewno kojarzycie, jeśli ćwiczycie z jutjubem ;)

Treningów jest 10 i trwają również około dziesięciu minut. Szybkie, łatwe i przyjemne. Wniosą do Waszego życia mnóstwo dobrej energii.

To jak? Zaczynamy!

gifffTo powyżej, to wykres, do którego należy się zastosować.

DNI
Nie liczymy tu tygodniami (od poniedziałku do niedzieli), ale po dziesięć dni. U góry podałam przykładowo poniedziałek za pierwszy dzień ćwiczeń, jeśli u Ciebie będzie to środa, nie zmieni to żadnych założeń. Grunt, żebyś przeszła przez wszystkie ćwiczenia.

TRENINGI
Oczywiście, zaczynamy od rozgrzewki. Polecam Natalię Gacką. Jej rozgrzewka idealnie przygotuje Cię do kolejnych ćwiczeń: Hot Body WO.
Następnie przechodzimy do spalania tłuszczyku, czyli naszego głównego punktu programu. To zajmie Ci 10 minutek :).
Oczywiście, Twój trening trzeba czymś uzupełnić. To może być dowolne pół godziny ćwiczeń (kardio, siłowe – cokolwiek preferujesz). Polecam „Chcę mieć takie ciało” z Tamilee Webb.
Na koniec rozciągnij się. To bardzo ważne. Nie zapomnij o tym!

Oto Twoja playlista z 10-minutówkami na spalenie tłuszczyku.

Mam nadzieję, że to są te ćwiczenia, których potrzebowałaś :)

Zaczynamy, moje drogie. Tyłki w górę i jedziemy!